poradnik

Czy Wall Street wpływa na kryptowaluty?

Czy Wall Street wpływa na kryptowaluty?

Kryptowaluty są specyficznym rynkiem, który stara się ominąć rządową legislację i wszelkie ograniczenia. Z tego powodu stają się one wyjątkowo popularnym sektorem, który zaczyna wzbudzać zainteresowanie wśród największych graczy. Czy Wall Street jest przyjacielem, czy wrogiem dla sektora kryptowalutowego?

Wall Street to ulica położona w Nowym Jorku, a dokładniej na południowym krańcu Manhattanu. W przenośni Wall Street, to znacznie więcej, niż nazwa ulicy. To synonim branży finansowej i działających w niej firm. Ta konotacja ma swoje korzenie w fakcie, że wiele domów maklerskich i banków inwestycyjnych historycznie założyło centrale na ulicach przy Wall Street aby być blisko Nowojorskiej Giełdy Papierów Wartościowych (NYSE).

Chociaż przebywanie na Wall Street nie jest już wymogiem dla firmy z branży finansowej (w rzeczywistości wiele z nich jest zlokalizowanych na całym świecie), a nawet dla handlu akcjami (co obecnie dzieje się głównie w Internecie), termin „Wall Street” nadal oznacza biznes — biznes inwestycyjny — giełdę i trading. 

Mimo to „Wall Street” pozostaje zbiorową nazwą rynków finansowych, firm prowadzących działalność publiczną i samej społeczności inwestycyjnej: giełd papierów wartościowych, banków inwestycyjnych i komercyjnych, domów maklerskich i brokerów, usług finansowych i firm ubezpieczeniowych. To wyrażenie rozpoznawalne na całym świecie, symbolizujące amerykański przemysł inwestycyjny i do pewnego stopnia amerykański system finansowy. Zarówno Nowojorska Giełda Papierów Wartościowych (największa giełda na świecie oparta na akcjach), jak i nowojorski Bank Rezerwy Federalnej – prawdopodobnie najważniejszy bank regionalny Systemu Rezerwy Federalnej – mają siedzibę na obszarze Wall Street. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób spekuluje na temat faktu, że centrum klasycznej finansjery może wpływać na rynek kryptowalut! 

Wall Street, a Kryptowaluty - symbioza? 

Wiele osób z sektora kryptowalut chce wierzyć, że Wall Street jest tylko kolejnym chętnym inwestorem, gotowym wpompować pieniądze w rosnący rynek blockchaina i cieszyć się takimi samymi zwrotami z inwestycji, jakie handlowcy detaliczni widzieli za każdym razem, gdy wartość krypto gwałtownie wzrosła. 

Niestety ta prognoza mija się z celem na dwa sposoby: 

  • po pierwsze, Wall Street jest już po szyję zanurzony na rynku kryptowalut; 
  • po drugie, ostatnią rzeczą, jaką zamierza zrobić Wall Street, jest pompowanie niepewnego rynku własnym kapitałem.

Finanse instytucjonalne miały wiele możliwości zarabiania pieniędzy w przestrzeni kryptowalut. Jednak wraz z rozprzestrzenianiem się jego wpływów rynek kryptowalut przekształca się w coś nowego. Niezależnie od tego, czy celowo (lub jako produkt uboczny własnych wad), Wall Street może powoli zabijać kryptowaluty.

Dlaczego Wall Street może negatywnie działać na kryptowaluty? 

Krótka odpowiedź to hipotekcja. Krótko mówiąc, hipotekcja ma miejsce, gdy firma, która jest właścicielem udziałów kapitałowych w swojej działalności, gwarantuje te akcje pożyczkodawcy jako zabezpieczenie. Poniżej opiszemy ten mechanizm krok po kroku:

  • Załóżmy na przykład, że fundusz A potrzebuje 100 milionów dolarów. 
  • Broker B zgadza się pożyczyć Funduszowi A pieniądze w zamian za papiery wartościowe o wartości 100 milionów dolarów, które posiada (Fundusz A). 
  • Ten rodzaj transakcji nazywany jest właśnie hipotekcją. 
  • Ponowna hipotekcja ma miejsce, gdy Broker B ponownie wykorzystuje aktywa, które otrzymał od Funduszu A jako zabezpieczenie dla własnych operacji biznesowych. 
  • W tradycyjnym świecie finansów jest to łatwe z kilku powodów.
  • Po pierwsze, akcje nie są rozliczane fizycznie. Są one raczej napisane jako świadectwa własności. Ułatwia to przekazanie ich dalej jako „IOU”.
  • Innym powodem jest to, że przepisy księgowe i podatkowe pozwalają na przypisanie tego samego składnika aktywów różnym stronom (o ile każda ze stron rejestruje inną kwotę zadłużenia w swoich bilansach). Chociaż ryzyko kontrahenta znacznie wzrasta w przypadku takiego systemu, konieczne jest zapewnienie większej elastyczności bankom i brokerom.

Dlaczego to ma znaczenie dla kryptowalut?  Aby to zrozumieć należy wziąć pod uwagę, że chociaż wiele głównych kryptowalut twierdzi, że polega na zakodowanym na stałe systemie dowodu pracy (PoW) lub dowodu stawki (PoS), w rzeczywistości są one przedmiotem obrotu na scentralizowanych giełdach. Jeśli bitcoin miałby być sześciokrotnie rehipotekcyjny u brokerów i na giełdach handlowych, to jaka jego realna wartość byłaby na koniec dnia?  Kto faktycznie jest właścicielem kryptowaluty na koniec dnia, jeśli wiele stron zna klucz prywatny? Pamiętajmy też o tym, że entuzjaści kryptowalut żyją zgodnie z mantrą: „Jeśli nie masz swojego klucza prywatnego, nie jesteś właścicielem swoich bitcoinów”.

Jeśli broker zbankrutuje i ktoś musi zapłacić, lub jeśli dojdzie do hard forka i ktoś musi głosować ze swoją „stawką”, nie jest jasne, kto faktycznie jest właścicielem bitcoina, ponieważ w tym momencie łańcuch zabezpieczeń jest tak długi. Niezależnie od tego, ten złożony model przejściowej własności po prostu nie działa, jeśli chodzi o aktywa oparte na księgach, ponieważ może to spowodować, że wiele stron będzie oczekiwało wynagrodzenia w tym samym czasie. Szansa na krach w tym scenariuszu może być wyjątkowo duża. 

Wall Street, a stabilność Bitcoina 

W przeszłości bitcoin był przedmiotem obrotu wyłącznie na giełdach fiducjarnych. Oznaczało to, że użytkownicy mogli tylko kupować lub sprzedawać btc. Nie było kontraktów terminowych ani instrumentów pochodnych opartych na kryptowalucie. Wszystkie zakupy były rozliczane w bitcoinach; każdy, kto kupił monetę, skutecznie usuwał ją z rynku. Ograniczona podaż i deflacyjny charakter Bitcoina ułatwiły wykładniczy wzrost ceny, ponieważ więcej ludzi kupowało, a mniej sprzedawało, gdyż inwestorzy oczekiwali większych zysków w związku z posiadaną kryptowalutą.

To naturalnie przyczyniło się do zmienności, ponieważ rynek był bezpośrednio wystawiony na działanie sił podaży i popytu. Masowy strach przed utratą może spowodować gwałtowny wzrost ceny bitcoina, podczas gdy ten sam strach może go równie szybko obniżyć. Wprowadzenie kontraktów futures na bitcoin przez Wall Street do własnych brokerów i giełd znacznie zmniejszyło zmienność, po prostu dlatego, że kontrakty futures pozwalają ludziom spekulować zarówno na plusie, jak i na plusie bitcoina.

To równoważy rynek i sprawia, że ​​tłumienie bitcoina jest tak samo opłacalne, jak jego pompowanie. Dodatkowo, w przypadku instrumentów, które jedynie naśladują cenę bitcoina i same nie są kryptowalutami, czynnik podaży i popytu jest mniej istotny. Skoki i wahania Bitcoina stają się znacznie mniej wyraźne. Boty handlowe o wysokiej częstotliwości również zapełniają rynki kryptowalut, co dodatkowo zmniejsza ich niegdyś imponującą niestabilność. Wyrafinowane programy botów, takie jak te stosowane przez Wall Street, mogą nadal być niezwykle opłacalne w środowiskach o niskiej zmienności. Zmienność jest jednym z powodów, dla których bitcoin jest tak popularny i dochodowy dla przeciętnego tradera.

Dlaczego inwestorzy chcą Bitcoin ETF

Bitcoin ETF reprezentuje prawdziwe marzenie dla entuzjastów kryptowalut z dwóch głównych powodów: 

  • po pierwsze, fundusze ETF są rozliczane w aktywach bazowych; 
  • po drugie, są podłączeni do tradycyjnego rynku finansowego za pośrednictwem brokerów. 

Dzięki ETF bitcoin stałby się bardziej dostępny dla inwestorów detalicznych, którzy nadal nie mają cierpliwości ani środków, aby kupować bitcoiny na giełdach kryptowalut lub obsługiwać portfel blockchain. Handel Bitcoinem rozpoczął się również na nowojorskiej giełdzie ETF ProShares Bitcoin Strategy (BITO). Fundusz ETF nie jest bezpośrednio powiązany z bitcoinem, a zamiast tego śledzi kontrakty futures na bitcoiny Chicago Mercantile Exchange (CME), czyli kontrakty, które spekulują na temat przyszłej ceny bitcoina.

Mimo tego, że istnieją sposoby na zysk w kryptowalutach, a dziedzina ta cieszy się w ostatnich latach wzrostem popularności, przyszłość relacji kryptowalut  z Wall Street nadal jest niepewna.